Pierwsze miesiące w edukacji domowej
Styczeń 2016
Bezglutenowy chleb owsiany
Marzec 2016

CrossFit Level 1 Certificate Course – PASS!

crosslevel1

I cóż ja mogę jeszcze dodać skoro sam tytuł mówi już tak wiele :) 

Za mną ciężki tydzień wyjątkowo nerwowego oczekiwania na wyniki, ale skoro wyniki znam już od trzech dni, to najwyższa pora się ogarnąć i napisać coś więcej.

Nie przesadzę pisząc, że to było wyjątkowe szkolenie.

Dwa dni intensywnego wchłaniania wiedzy merytorycznej oraz praktycznej od trójki kapitalnych prowadzących (Leah, Kat i Dima).

Miejscówka - CrossFit Mokotów oczywiście świetnie przygotowana na przyjęcie tak licznej ekipy. Polska kadra odpowiedzialna za wsparcie szkolenia i bieżące tłumaczenie wszystkiego (dosłownie wszystkiego) na język polski na długo pozostanie w mojej pamięci jako synonim pełnego profesjonalizmu.

Zabrzmiało zbyt cukierkowato? Cóż... kto nie wierzy, może przekonać się o tym sam jeszcze w tym półroczu. W prawdzie na marcowe szkolenie nie ma już miejsc, ale jeśli się pospieszycie to zdążycie zarejestrować się na kwiecień. Cena niestety niezmienna - tysiąc $.

Mimo to szczerze polecam CrossFit Level 1 Certificate Course i to nie tylko tym, którzy chcą trenować innych, ale każdemu crossfitterowi, który chce poszerzyć swoją wiedzę i poprawić technikę pod okiem najlepszych.

Tym, którzy kurs mają przed sobą radzę, aby przed nim dokładnie, kilka razy przeczytali Level 1 Training Guide oraz zapoznali się choć z częścią tego co można znaleźć na www.crossfit.com i na kanałach z nią powiązanych (od kilku dni strona ma zupełnie nowe oblicze, jest teraz o wiele bardziej funkcjonalna i przejrzysta - wręcz idealna aby chłonąć z niej wiedzę).  Na kursie za to aktywnie słuchajcie i czerpcie z tych dwóch dni dosłownie na maxa, ponieważ te dwa dnia niesamowicie szybko Wam miną.
Czy to zagwarantuje Wam, że zdacie końcowy test, który do najłatwiejszych nie należy?
Nie, nie zagwarantuje, ale dzięki temu Wasze szanse zdecydowanie wzrosną i być może tak jak ja będziecie mogli wskoczyć na kolejny poziom swojego sportowego i crossfitowego rozwoju - czego Wam życzę.

Co teraz?

Czy to, że zrealizowałam najważniejszy cel spośród tych, o których pisałam w październiku tutaj i mogę już oficjalnie nazywać się: Aleksandra Malec-Kampka, CrossFit Level 1 Trainer oznacza, że po dwudniowym szkoleniu i zdaniu testu czuję się w pełni trenerem CrossFit? Absolutnie nie! Pisząc to zapewne sama sobie szkodzę, ale cóż... taka prawda :)

Zdrowy rozsądek nie opuszczał mnie już wówczas, gdy jako nastolatka przez lata trenowałam lekką atletykę. Nie opuścił mnie również, gdy rozpoczęłam moją przygodę z CrossFitem, ani wówczas gdy w zeszłym roku podejmowałam decyzje dotyczące moich trenerskich planów. Mając świadomość, że własne doświadczenia (nawet jeśli są długoletnie) to jedno, crossfitowe doświadczenia i szkolenie to drugie, to wiem, że warto to wszystko podbudować jeszcze solidną dawką wiedzy i praktyki nabytej w trakcie studiów podyplomowych na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach na kierunku Trener Personalny.

Właśnie zakończyłam pierwszy z dwóch semestrów z ww. studiów, także jeszcze kilka miesięcy nauki przede mną. Jednak to wciąż jest tylko nauka, a co z praktyką?
To się dopiero wyklaruje, być może niebawem.

I co z moim głównym celem, czyli CrossFit Kids Trainer Course?
Na ten moment jest to szkolenie poza moimi możliwościami finansowymi, tym bardziej, że w Europie na ten rok są zaplanowane są jedynie dwa takie szkolenia i to poza granicami naszego kraju.
Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że niebawem pojawią się jego kolejne terminy i to bliżej nas.

Zaliczony CrossFit Level 1 Certificate Course to dla mnie znaczne uwolnienie myśli i sił poświęcanych ostatnio na naukę i zjadanych przez przedtestowy stres. Nie tak dawno na Facebooku i Instagramie wspominałam, że planuję nieco zmian, więc niebawem i o tym pojawi się wpis. Pozytywny wynik testu tym bardziej pozwala mi ruszyć z kopyta, nie tylko w tematach sportowych.

A tematy prawdziwie sportowe wyjątkowo u mnie ostatnio kulały. Tak się jakoś kiepsko składało od początku tego roku, dokładnie wbrew temu co sobie zaplanowałam na połowę lutego, że wyszło na to, iż pojechałam na kurs będąc w wyjątkowo słabej formie (nie wiem czy nie w najsłabszej odkąd trenuję CrossFit). Przeziębienie dzieci, a potem mój prawie dwutygodniowy przymusowy rest spowodowany wyjątkowo mocnym przeziębieniem, wystarczyły aby już totalnie wybić się z jakiegokolwiek rytmu treningowego i stracić resztki tak zwanej kondycji.

Mimo tego, w zeszłą sobotę, zdecydowałam się na start w wewnętrznych zawodach crossfitowych w gliwickim boxie. Decyzja była o tyle łatwiejsza, że zawody miały przede wszystkim charakter drużynowy.

W skrócie?
3 teamy (w każdym z nich po 4 chłopaków i 1 dziewczyna).
3 WOD-y mocno rozciągnięte w czasie.
W pierwszym WOD-zie przypadło mi jedynie 9 T2B, 15 thrusterów (20 kg) i 3 HSPU.
Końcówka drugiego WOD-a to moje 120 Double Unders - wyszło unbroken, co nie było takie pewne, bo ostatnio ze skakanką widuję się wyjątkowo rzadko, a 120 DU unbroken robiłam ... w sierpniu! Po skakance w czasie, który nam pozostał, zdążyłam jeszcze zrobić 47 burpess.
Trzeci WOD już na tablicy zapowiadał się niewesoło:
20 min EMOM:
- 8 OHS (Over Head Squat) 20 kg
- na przemian z 8 pull ups.
O dziwo dotrwałam do końca, ale jakby mi ktoś wcześniej powiedział, że dam radę tego dnia podciągnąć się 80 razy to i tak bym mu nie uwierzyła! Doping teamu daje jednak 1000% do mocy!
Moja drużyna zajęła 3 miejsce, ale w tej zabawie wcale nie to było najważniejsze. Kilka godzin spędzonych w wyjątkowym miejscu, z wyjątkowymi ludźmi i w wyjątkowej atmosferze - to jest to :)
Ciekawą fotkę z zawodów zawdzięczam WOD Pictures

I to jest to czego potrzebowałam akurat po szkoleniu, oczekując jeszcze nerwowo na wyniki, i przy takiej obniżce formy jaką sobie ostatnio zafundowałam.

Dzięki zawodom i dzięki pozytywnemu wynikowi testu, motywacja w ostatnich dniach wzrosła mi wyjątkowo skutecznie! Tym samym wracam zdecydowanym krokiem do regularnych treningów. Moje minimum to 4 razy w tygodniu.

Kończąc dziękuję wszystkim, którzy przed kursem trzymali za mnie kciuki!
Za wsparcie szczególne podziękowania dla: Tomasz Pucek CrossFit Level 1 Trainer, Kamil Metera CrossFit Level 1 Trainer, Strefawod i dla ekipy z CrossFit Gliwice, od której wszystko się zaczęło :)

Oczywiście specjalne podziękowania dla całej mojej rodzinki, która to wszystko wytrzymała i złego słowa nie powiedziała, nawet wtedy kiedy wszystko inne zostało odstawione na bok i zawieszone do czasu kursu.

Nic nie poradzę na to, że jeszcze na świeżo jaram się tym wszystkim jak dziecko, więc pod takim wpisem, skoro już mogę!, podpiszę się o tak:
Aleksandra Malec-Kampka, CrossFit Level 1 Trainer :)