Wyzwania edukacyjne
Październik 2015
Placuszki z bananami – gluten free
Grudzień 2015

Wyzwania sportowe

Wskakuję wyżej i sprawdzam!

33 lata i początek nowej drogi?
A gdzie jest napisane, że tak nie można, że za późno, że się nie uda, że nie podołam, że NIE WYPADA, że przecież Matka Polka i takie wygłupy - no kto by pomyślał? :)

Ważne, że ja pomyślałam i dałam tej myśli się rozwinąć pomimo mojego (jak ja to nazywam) średniooptymistycznego podejścia do życia i:

  • Pomimo 2 dzieci.
  • Pomimo, że przecież nie wyrabiam się z dotychczasową codziennością i wiecznie dokucza mi brak czasu lub brak sił jeśli ten czas jakoś się znajduje, czyli pomimo roli żony od 7 lat i roli matki od 6 i ciągłego wrażenia, że nie ogarniam. 
  • Pomimo, że finanse nie wyglądają optymistycznie, a z czegoś te marzenia trzeba sfinansować. 
  • Pomimo, że zrezygnowałam z wyczynowego (nie zawodowego) uprawiania sportu ok 14 lat temu ze względu na zdrowie. A więc pomimo - lekkiej skoliozy, lekkiej niedomykalności zastawki, lekkich problemów krążeniowych, problemów kobiecych (kiedyś tych młodzieńczych, teraz już tych dorosłych), czyli jakby się uprzeć to najzdrowiej byłoby siedzieć grzecznie na pupie i się nie wysilać. 
  • Pomimo, że od dobrych kilku miesięcy moja niechęć do podejmowania aktywności zawodowych jest spotęgowana przeróżnymi doświadczeniami w ramach trwającej od ok 15 lat akcji spełniam się w roli: wolontariusz i organizator akcji, kelnerka, recepcjonistka, rekruterka, kadrowa, asystentka, urzędnik, organizator kampanii bardzo poważnych i tych mniej poważnych i w ramach innych napotkanych w drodze ról. 
  • Pomimo, że przecież lepiej się nie wychylać, siedzieć cicho, nie mieć wyrazistego zdania na żaden z tematów, a jak się nie jest super specjalistą w danej dziedzinie to zająć się tylko obserwacją tych, którzy nimi są zostawiając jedynie dla siebie myśl, że przecież gdyby nie... to ja też bym tak mogła.
  • A także pomimo wszystkich innych ale, które przeleciały mi przez głowę w ostatnim czasie, których na szczęście nie zdążyłam ani spisać, ani spamiętać :)

W takim razie gdzie skaczę i co sprawdzam?

Listopad 2015 r. - zaczynam studia podyplomowe na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, kierunek Trener Personalny (po 11 latach wracam na tą samą uczelnię!).
2016 r. - jak tylko w Polsce będzie zorganizowany certyfikowany kurs CrossFit Level 1 to idę w to - po co?
Żeby potem (może już w 2016, a może trochę później) zrobić CrossFit Kids Trainer Course.

Jak widzisz, teraz (październik 2015 r.) nie mam żadnego z ww. papierów. Co zatem za mną stoi?

  • Niespełna 2 lata treningów CrossFit i to bardziej na poziomie rekreacyjnym, z różną częstotliwością (2-5 x w tygodniu) i z kilkoma dłuższymi przerwami treningowymi. 
  • Nim rozpoczęłam przygodę z CrossFitem miałam totalną 6-letnią przerwę w aktywności sportowej, wówczas nawet rekreacja się mnie nie trzymała ponieważ zawsze było jakieś ale ..., tym bardziej, że w tym czasie pojawiły się dzieci i wówczas rekreacja do mnie wróciła, ale jedynie w zakresie ogarniania codzienności i ich noszenia. 
  • Jeszcze wcześniej, w okresie studiów, bardzo sporadycznie latałam na fitnessy, które wtedy zdobywały co raz to większą popularność, ale już wtedy czułam, że typowy fitness nie bardzo mnie kręci. 
  • Moja główna baza to lekka atletyka z czasów szkoły podstawowej i liceum, gdy stopniowo treningi stały się codziennością i pasją, a z których kończąc liceum postanowiłam zrezygnować (głównie ze względów zdrowotnych), mierząc się z prawdą, że mistrzem świata to ja już niestety nie zostanę :/

Wiele tego nie ma, tak więc jeśli jesteś pasjonatem CrossFitu i szukasz mocnych, merytorycznych wpisów i wskazówek, to raczej tego tu nie znajdziesz. Z czasem być może będzie inaczej. Pamiętaj jednak, że moim głównym celem jest zdobycie doświadczenia i kwalifikacji, które pozwolą mi na prowadzenie treningów CrossFit wśród dzieci i młodzieży, a więc na poziomie rekreacyjnym z założeniem, że ma to być przede wszystkim frajda i zabawa, a nie zaraz wyczyn i wyścig o to kto więcej dźwignie, zapominając przy tym o zdrowiu.

Mimo, iż masz do wyboru setki, a nawet tysiące rewelacyjnych stron i profili sportowych, które są na najwyższym poziomie, liczę na to, że będziesz zaglądał również i do mnie, aby szepnąć mi czasem dobre słowo, które na pewno zdopinguje mnie do dalszego rozwoju :) 

  • Konrad Stępień

    Test komentarza

  • jeszcze jedne test

  • Już lubię Twoją stronę. Gratuluje! Potrzeba mi ciagłej motywacji, bo lubię sport i siebie jak go uprawiam, a często brakuje mi czasu, siły:)

    • Dziękuję – już zatem wiesz dlaczego nim wszystko nie było gotowe nie chciałam się przedstawiać 🙂 A ten brak czasu i sił – oj znam to, najlepsze jednak jest w tym to uczucie po treningu, który robisz mimo tego wszystkiego i kiedy okazuje się, że sił miałaś tak na prawdę całkiem sporo, a i czas się o dziwo rozciągnął na jego potrzeby 😉

  • Anna Matecka

    Olu, piękna strona, czytelna i bardzo przejrzysta:) Do tego świetnie napisane teksty! Już dodałam do mojej listy ulubionych blogów:)

    • Dziękuję Aniu! To cenne słowa dla mnie, tym bardziej, że się znamy 🙂