Wyzwania sportowe
Październik 2015
Edukacja domowa – a my robimy swoje!
Grudzień 2015

Placuszki z bananami – gluten free

placki

AAAA, to mój pierwszy wpis typowo kulinarny! 

Nie, nie aspiruję do miana blogerki kulinarnej! Jestem pewna, że jakość moich zdjęć jedynie Cię w tym utwierdzi
Planuję jednak i w zakresie umiejętności fotograficznych coś poczynić, ale na razie radzę sobie jak mogę, czyli np. jak na załączonym zdjęciu.

Najważniejsze jednak jest to, że placki wyszły pyszne, a przepis nie jest skomplikowany - czyli coś idealnie dla mnie!

Zainspirowana instagramowym zdjęciem placuszków u Blog Ojciec sprawdziłam przepis według, którego powstały i postanowiłam zmierzyć się z nim, modyfikując go nieco na nasze potrzeby. Przepis jest autorstwa Angeliki z ugotowani.tv, w oryginale znajdziecie go TUTAJ.

Wyeliminowałam z niego część produktów i zmieniłam ilości pozostałych, wychodząc z założenia, że jak już je robię to zrobię więcej.

Moja lista składników

(wyszło 16 placków w kształtach przypominających owal)

  • z 4 jajek "1" użyłam 4 żółtka i ok 2,5 białka
  • 2 dojrzałe banany
  • 2 łyżki karobu
  • 5 łyżek mąki jaglanej

Tak jak w oryginale - wszystko zblendowałam na gładki mus. Cudowny zapach powstał już na tym etapie! 

Patelnię posmarowałam jednak odrobiną oleju kokosowego.
Placki bardzo szybko się smażą. Dzieciaki zaraz się do nich dorwały - ledwo zdążyłam uwiecznić efekt końcowy z tymi kilkoma sztukami!
W naszym wydaniu plackom końcowego charakteru dodał eko dżem z owoców leśnych.

Po długim rozstaniu z plackami i naleśnikami tym przepisem wracam do moich dawnych eksperymentów w tym zakresie, tyle tylko, że w porównaniu z wcześniejszymi próbami obecnie mamy do wyeliminowania dużo więcej składników.

Jednak jak widać po tym przepisie i po tysiącach innych, które znajdziecie w internecie, da się i tak. Aby uzyskać pyszny efekt końcowy wcale nie potrzeba glutenu, mleka i jego pochodnych, cukru, polepszaczy, ulepszaczy i różnych innych produktów przez wielu tak uznawanych za powszechne i niezastąpione.

Legenda naszych eliminacji:

  • Przy kolejnej próbie z ww. przepisem jeszcze bardziej ograniczę białko jaja, ze względu na to, że u Agaty nadal mocno na nie uważamy. Żółtko wprowadziliśmy już na nowo, ale białko nadal mocno eliminujemy. Mam nadzieję, że efekt końcowy na tym nie ucierpi.
  • Kakao - zastąpione zdrowym zamiennikiem, czyli karobem nie tylko ze względu na walory zdrowotne, ale przede wszystkim ze względu na fakt, iż Tomkowi w testach skórnych wyszła bardzo silna reakcja na kakao. Jest to o tyle dziwne, że zarówno on, jak i Agata, nigdy nie jedli kakao w żadnej postaci. Nie stanowi to dla nas jednak problemu, od dawna znamy i stosujemy karob. Polecam, tym bardziej, że nie jest to drogi produkt.
  • Migdały - jak widać, przepis udał się mimo ich braku, tak jak z resztą sugerowała mi Angelika z ugotowani.tv. Migdały eliminujemy wciąż u Agaty - testy na nietolerancje wykazały u niej reakcję na migdały tak samo silną jak na jajka. Przed testami oczywiście jadała od czasu do czasu migdały ponieważ uznawałam je za o wiele bezpieczniejsze od orzechów. Jak widać, w naszym przypadku, i tu się myliłam.
  • Karmelizowany banan z cukrem pudrem zapewne jest pyszny, ale wybrałam inną formę wykończenia tego przepisu, nie tylko ze względu na niechęć do cukru w różnych postaciach, ale i ze względu na czas.
  • Olej koksowy - użyty w bardzo małej ilości ze względu na fakt, że kokos również kiedyś uczulał Agatę więc i na tej linii nasza uwaga jest wzmożona.
  • Jak nic muszę wypróbować 🙂 sama nie jem glutenu, więc przepis jak znalazł.

  • Potwierdzam – przy bardzo małym udziale białka jajka wychodzą równie dobre 🙂

  • Robiłam już kilka wariacji. Placki robiłam już nawet z samego, rozgniecionego tylko, banana. W takiej formie są aż za delikatne. Lubie wersję Life Menagerki z dodaniem płatków owsianych, nie mąki. Po za tym, często dodając banan, pomijam jajka. Przyznam, że wszystko wychodzi tak jak powinno. Przy plackach dodaje tylko jak chcę mieć bardziej puszysty i ubijam białko.

  • Edyta moj-kawalek-podlogi.pl

    Pozwolisz, że „ukradnę” przepis i wypróbuję niedługo 😉